Po 10 lipca 2027 r. (data wejście w życie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1624 z dnia 31 maja 2024 r. w sprawie zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu z dnia 31 maja 2024 r. (AMLR) sposób zgłaszania naruszeń prawa w zakresie AML/CFT zależy w znacznej mierze od tego, co robi polski ustawodawca przy okazji transpozycji AMLD6 (Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1640 z dnia 31 maja 2024 r. w sprawie mechanizmów, które państwa członkowskie powinny wprowadzić w celu zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu).
Co na pewno będzie obowiązywać 10 lipca 2027 r.
Po pierwsze — AMLR jako akt bezpośrednio stosowany. Art. 14 AMLR od 10 lipca 2027 r. nakłada na każdą instytucję obowiązaną obowiązek ustanowienia kanału wewnętrznego spełniającego wymogi dyrektywy 2019/1937 (w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa unii), z wyjątkiem podmiotów jednoosobowych. Ten obowiązek nie wymaga implementacji do prawa krajowego — wynika wprost z rozporządzenia.
Po drugie — polska ustawa o ochronie sygnalistów. Pozostaje w mocy bez żadnych zmian wymuszonych pakietem AML 2024 (chyba że ustawodawca skorzysta z okazji i ją sam uporządkuje, ale przymusu nie ma). To ona — jako akt implementujący dyrektywę 2019/1937 — definiuje, jakie konkretnie są te „wymogi z dyrektywy 2019/1937", do których odsyła art. 14 AMLR. (Co istotne, AMLR odsyła do dyrektywy 2019/1937, a nie - do aktów prawa krajowego implementującego tę dyrektywę, której treść normatywna staje się — przez inkorporację — częścią obowiązku z art. 14 AMLR; polska ustawa o ochronie sygnalistów jest w tej sytuacji narzędziem "wspomagającym" zapewnienie zgodności, ale nie jest formalnym punktem odniesienia odesłania).
Po trzecie — AMLD6 (po transpozycji). Jej art. 60 dotyczy głównie kanałów zewnętrznych u nadzorców i ogólnie potwierdza, że dyrektywa 2019/1937 ma zastosowanie do zgłaszania naruszeń AMLR. Dla kanału wewnętrznego instytucji obowiązanej AMLD6 nie wnosi nic nowego ponad to, co już jest w art. 14 AMLR.
Co z art. 53 ustawy AML
W tej kwestii możliwe są trzy scenariusze. Wszystkie zależą od decyzji polskiego ustawodawcy.
Scenariusz pierwszy — uchylenie. Polski ustawodawca uchyla art. 53 i art. 50 ust. 2 pkt 8 ustawy AML jako zbędne: skoro AMLR bezpośrednio zobowiązuje do spełnienia wymogów dyrektywy 2019/1937, to przepisy te powielają to, co już jest dwukrotnie zapewnione (raz przez prawo UE, raz przez krajową ustawę o ochronie sygnalistów). Wydaje się, że jest to scenariusz najbardziej prawdopodobny, bo pakiet AML 2024 wymusza i tak gruntowną przebudowę ustawy AML (większość obowiązków materialnych "przejdzie" do bezpośrednio stosowanego AMLR), więc legislator i tak będzie musiał decydować, co zostawić w ustawie krajowej. System zgłoszeń naruszeń przepisów AML/CFT jest oczywistym kandydatem do uchylenia.
Scenariusz drugi — utrzymanie art. 53 ustawy AML jako lex specialis. Polski ustawodawca pozostawi art. 53 w mocy jako dodatkową gwarancję dla zgłoszeń z sektora objętego przepisami AML. Formalnie nie jest to wykluczone — dyrektywa 2019/1937 jest aktem minimalnej harmonizacji (art. 25 dyrektywy wprost zezwala państwom członkowskim na wprowadzenie lub utrzymanie korzystniejszych przepisów), więc Polska mogłaby utrzymać dodatkowe wymagania sektorowe. Pewnia wątpliwość wiąże się z tym, że trudno uznać art. 53 za „korzystniejszy" w sensie merytorycznym — on jest po prostu inny strukturalnie niż reżim dyrektywy 2019/1937. Pozostawienie więc tego przepisu w mocy stworzy więcej bałaganu niż dodatkowej ochrony. Jeśli ustawodawca pójdzie tą ścieżką (np. z bezwładu legislacyjnego), będziemy mieli dwa równoległe reżimy whistleblowingowe, co skutecznie skonsumuje korzyści z deregulacyjnego ducha pakietu 2024.
Scenariusz trzeci — bezruch. Polski ustawodawca nie zdąży lub nie zechce nowelizować art. 53 i art. 50 ust. 2 pkt 8 do 10 lipca 2027 r. Wtedy formalnie wszystkie trzy poziomy będą obowiązywać równolegle, a kolizje rozstrzygać będzie zasada pierwszeństwa prawa UE. Skutkiem byłoby: art. 14 AMLR stosuje się bezpośrednio i wyznacza standard minimalny; polska ustawa o ochronie sygnalistów stanowi krajową realizację „wymogów dyrektywy 2019/1937", do których odsyła AMLR, a art. 53 ustawy AML pozostawałby w mocy w zakresie, w jakim nie jest sprzeczny z prawem UE — co w praktyce oznaczałoby konieczność wykładni prounijnej redukującej go do roli powtórzenia obowiązków już wynikających z AMLR i ustawy o ochronie sygnalistów.
Mój typ
Stawiam na scenariusz pierwszy z dużą domieszką drugiego. Logika jest taka: pakiet AML 2024 i tak wymusza przebudowę ustawy AML, więc ustawodawca będzie miał okazję do jej uporządkowania. Whistleblowing nie budzi większych kontrowersji (nie ma tu silnych grup interesów, a wg sprawozdania GIIF zgłoszeń zewnętrznych jest tyle, co kot napłakał) - stąd uchylenie art. 53 i art. 50 ust. 2 pkt 8 ustawy AML byłoby najbardziej sensownym kierunkiem z punktu widzenia porządnej legislacji. Najgorszy byłby scenariusz trzeci, tyle tylko, że szkody ograniczałby fakt, że art. 14 AMLR i tak by się stosował bezpośrednio.
Co to oznacza dla instytucji obowiązanej w praktyce
Niezależnie od tego, który scenariusz się ziści, praktyczne konsekwencje dla instytucji obowiązanej są podobne - po 10 lipca 2027 r. instytucja obowiązana powinna rozważyć wdrożenie jednej zintegrowanej procedury zgłaszania naruszeń, spełniającą równocześnie wymogi: AMLR (art. 14), polskiej ustawy o ochronie sygnalistów (jako krajowej realizacji dyrektywy 2019/1937) oraz — jeśli w tym momencie jeszcze obowiązywałby — art. 53 ustawy AML.
Zwiększ swoją zgodność z regulacjami
złóż zapytanie za pomocą formularza